Żywe lekcje historii

Dziś nie mówmy o tym jak dokładnie weekend (22-24 II) spędzili wschowscy harcerze, ale o postawie naszej małej społeczności.

Zdjęli flagę NSDAP z dworca PKS. Odśpiewali pieśń patriotyczną pod Orłem. Odebrali Niemcom ładunki wybuchowe i co najważniejsze – w większości nie dali się złapać.

Nie pisali na murach CKiR tylko świnie siedzą w kinie.

Harcerze cofnęli się w czasie o 71 lat. Stali się organizacją Szarych Szeregów. Na podstawie książki Aleksandra Kamińskiego pt. „Kamienie na Szaniec” instruktorzy ZHP zorganizowali grę miejską, mającą na cele pokazać wschowskiej młodzieży rzeczywistość, w której żyli Alek, Zośka i Rudy. Sam brałem w tym udział, nie będąc harcerzem. Byłem tym złym – Niemcem.

Czytać o historii jest ciekawie, rozmawiać o historii jest ciekawiej, przeżyć historie jest najbardziej ciekawie. Brałem udział w wielu rekonstrukcjach i wiem, że jeden dzień spędzony w chorągwi Wielkiego Mistrza Zakonu Krzyżackiego Ulryka von Jungingena jest równy 44 szkolnym lekcjom. Żeby zrozumieć co czuli ludzie żyjący w latach 39-45 nie wystarczy oglądać Discovery, albo czytać Snydera.

Harcerze musieli sami kombinować jak nie dać się złapać, jak zdobyć potrzebne informacje, jak dobrze wykonać zadanie. W większości przypadków poradzili sobie z tym znakomicie. Moim zadaniem było im to jak najbardziej utrudnić. Nie było mi łatwo. Jeżeli znalazłbym dobry powód mógłbym ich zabić. Byli tak ostrożni, że nie miałem do czego się przyczepić. Za to do mnie przyczepił się ktoś inny.

Gra miejska odbywająca się na terenie całej Wschowy, a nawet poza nią, musiała być oczywiście zgłoszona do policji, która została poinformowana o tym, że tego dnia mogą we Wschowie wystąpić ludzie z symbolami III Rzeszy. To wszystko służyło celom edukacyjnym. Nikt z tego nie robił problemu przez dosyć długą część dnia.

Nie propagowaliśmy nazizmu, pokazywaliśmy jego twarz – złą twarz.” (cytowane z bloga Norberta Czechowskiego)

Bardzo cieszy nas fakt zainteresowania ze strony mieszkańców. Ideę Szarych Szeregów przekazujemy niezmiennie od lat w bardzo podobnych formach. Co roku na ulicach pojawiają się czerwone flagi, swastyki oraz ludzie w niemieckich mundurach z replikami broni w rękach, wykrzykujący niemieckie zwroty w stronę harcerzy, wczuwających się w rolę walczących o przeżycie i wolną Polskę ludzi z czasów lat 40 ubiegłego wieku, jednak dopiero tej zimy wywołało to jakikolwiek odzew ze strony Wschowian. Reakcja jest dla nas poświadczeniem, że nie jesteście obojętni i bierni, że interesuje Was chociaż w małym stopniu to co się dzieje wokół.

Jesteśmy wypełnieni radością słysząc i widząc chociażby zaciekawienie naszą działalnością i z ogromną chęcią zapoznamy z nią, wytłumaczymy co, jak, po co i dlaczego robimy, ponieważ każde nasze działanie jest czymś spowodowane, pomimo że może czasami na pierwszy rzut oka nie widać konkretnego celu, my go posiadamy, zawsze jest określony, od początku do końca. Wszyscy bardzo dobrze znamy powiedzenie: kto pyta, nie błądzi.

Lepiej zapalić światło, niż narzekać na ciemności”

Katarzyna Turkiewicz

 
Przeczytaj poprzedni wpis:
Wielkanocny Rajd Rowerowy

Zapraszamy na Wielkanocny Rajd Rowerowy, który odbędzie się  w sobotę 23 marca 2013 r.

Zamknij